Pogrzeb mojej Mamy, Katarzyny

„Miłości wystarczy, że jest…”

Miłości w Dniu Matki… Miłości w dniu pogrzebu śp. Katarzyny, mojej… naszej Matki… Tej miłości tak bardzo ludzkiej, ale przecież tak bardzo Bożej… Chrystusowej. To Bóg jest Miłością… Miłości, którą było Jej życie. Krótkiej, ale owocnej miłości małżeńskiej i Chrystusowej, kiedy po śmierci Stanisława, tak mocno wtuliła się w Chrystusowe ramiona, że stał się siłą Jej życia. Wytrwałością góralskiej duszy, tej miłości uczyła nas na kolanach. Tak… swoją miłością przerastała nas wszystkich, czasem aż do bólu niezrozumienia… Dzisiaj ta miłość owocuje naszą wspólnotą. I za tę wspólnotę w dniu Jej pogrzebu, tak po ludzku, od siebie, ale i w imieniu całej rodziny dziękują. Wam wszystkim… Za dni, które za nami… Za dzisiaj… Z serca dziękuję. Każdemu chcę popatrzeć w oczy Jaj jasnymi, czystymi oczami, uścisnąć dłoń i przytulić do serca… Wyjdźmy stąd bogaci miłością, której wystarczy, że jest, bez licytacji, kto bardziej kocha.

Mamo, daruj mi jeszcze tylko to, co teraz powiem… „Widzisz Kasia, po 55 latach, w miłości wróciłaś w ramiona Stasia…” Tak to rozumiem.

Ks. Józef
syn

Wiersz Anny Elżbiety Zalewskiej dedykowany Matce Księdza Józefa – Pani Katarzynie Kmak

(galeria:2013-05-26-pogrzeb)

Komentarze z Facebooka

Komentarz


Comments are closed